Witajcie. Na imię mam Agnieszka, mam 22 lata, jestem nianią. Nie, to nie jest początek terapeutycznego wywodu - lubię swoją pracę i chcę o tym pisać. Choć sytuacja się zmienia, niania w Polsce kojarzona jest ciągle z panią w średnim wieku, która swoje dzieci odchowywała aż po maturę, a z powodu długiej przerwy zawodowej lub w ogóle jej nie podjęcia, z braku laku i innych perspektyw znajduje sobie jakieś dziecię do hodowania i dorobienia tym samym paru groszy. Celowo piszę "hodowania", bo spędzając długie godziny w parkowych piaskownicach napatrzyłam się wystarczająco na sposoby opieki pań tego gatunku.
Nauczyciele, pedagodzy, opiekunowie - z niezrozumiałych dla mnie powodów te zawody są traktowane z przymrużeniem oka, jakby nie potrzeba było do ich wykonywania ani specjalnych umiejętności, ani wiedzy, ani predyspozycji. Daleka jestem od martyrologii, uważam, że od narzekania (na wszystko, od zarobków, przez status prawny, po postrzeganie przez społeczeństwo) lepsze jest działanie. Dlatego również ten blog, może odnajdę inne nianie, dla których dzień z dzieciakiem to powrót do dzieciństwa, możliwość bezkarnego grzebania patykiem w piasku przez dwie godziny, skakania po kałużach, turlania się po trawie, a może trafią tu rodzice, którzy potrafią takie podejście docenić i z większą uwagą potraktują znalezienie opieki dla swoich maluchów.
Chciałabym się także podzielić tym, co mnie inspiruje, ciekawymi książkami, na które trafiam, bajkami, które czytam z dziećmi i są warte polecenia, sposobami na kreatywną zabawę, naukę, rozwijanie wyjątkowych umiejętności (bo każde dziecko takie ma!). Czekam na komentarze, krytykę i ciekawą dyskusję.